Postęp technologiczny stawia nas wszystkich – pracodawców, menedżerów i specjalistów – w… niekomfortowym położeniu. Przez wynikające z niego konsekwencje, nie tylko musimy na nowo określić nasze kluczowe obowiązki, ale wręcz zredefiniować pojęcie pracy. Copywriterów, projektantów, strategów i menedżerów nie zastąpi sztuczna inteligencja (do czasu), ale ich kreatywni koledzy, wyposażeni w rozumienie procesów technologicznych i umiejętność wspierania się innowacjami.
Przewidywania Gartnera pokazują, że sama tylko sztuczna inteligencja w ciągu najbliższych 7 lat przyczyni się do wyeliminowania 1,8 miliona stanowisk pracy, a jednocześnie dzięki niej zostanie stworzonych 2,4 miliona nowych.
Z kolei z raportu McKinseya wyłania się jeszcze bardziej ponury wniosek – jakoby do 2030 roku na całym świecie miało zniknąć od 400 do 800 milionów miejsc pracy.
Jak zatem przetrwać rewolucję technologiczną?
Dynamiczna zmiana, zachodząca chociażby w obrębie analityki danych, wymusza na marketerach praktyczną zdolność wykorzystania narzędzi do podejmowanie decyzji data-driven. Zamykanie się dziś w jednej specjalizacji digital marketingu może być dobre na chwilę, ale prędzej czy później znacząco ograniczy nam pole manewru – “żyjemy w przyszłości”, w której prawdziwym jednorożcem wśród dostępnych specjalistów na rynku jest “full-stack” (a więc osoba sprawnie poruszająca się w gąszczu digital marketingowych taktyk i strategii). Praktyka pokazuje zresztą, że im więcej wiemy, tym szybciej się uczymy – doświadczonemu content designerowi będzie łatwiej posiąść tajniki optymalizacji SEO, zaś świetnemu specjaliście od performance marketingu na Facebooku – opanować narzędzie Google Ads. To na poziomie specjalisty – co z kolei czeka menedżerów?.
Delegowanie obowiązków, o których nie mamy pojęcia, jest prostą drogą do zawalenia projektu i nieefektywnej pracy – myśl, jakoby należało oddawać podwładnym te obszary specjalizacji, o których nic nie wiemy, jest szkodliwym stereotypem. Od szerokości horyzontu, jakim dysponuje menedżer czy dyrektor marketingu zależy, jak szybko – i na ile skutecznie – marka może wskakiwać na falę nowego trendu, pojawiać się na nowych platformach czy wykorzystywać innowacyjne formaty reklamowe. Osoba na kierowniczym stanowisku musi więc trzymać rękę na pulsie i mieć w portfolio ślad stosowania nowych narzędzi, przynajmniej na tyle, by móc dokonać właściwej ewaluacji działań pracowników.
Delegowanie obowiązków, o których nie mamy pojęcia, jest prostą drogą do zawalenia projektu i nieefektywnej pracy – myśl, jakoby należało oddawać podwładnym te obszary specjalizacji, o których nic nie wiemy, jest szkodliwym stereotypem. Od szerokości horyzontu, jakim dysponuje menedżer czy dyrektor marketingu zależy, jak szybko – i na ile skutecznie – marka może wskakiwać na falę nowego trendu, pojawiać się na nowych platformach czy wykorzystywać innowacyjne formaty reklamowe. Osoba na kierowniczym stanowisku musi więc trzymać rękę na pulsie i mieć w portfolio ślad stosowania nowych narzędzi, przynajmniej na tyle, by móc dokonać właściwej ewaluacji działań pracowników.
Jeśli zastanawiasz się:
- czy Twój zawód przestanie istnieć?
- jakie są najbardziej pożądane kompetencje przyszłości?
- jak przetrwać rewolucję technologiczną?
Zapoznaj się z pełną treścią artykułu dostępną w internetowym Magazynie ,,Marketing i Biznes'':